|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
JAK TO JEST Z TĄ MIŁOŚCIĄ?

Jak to jest z tą miłością? Kochamy sercem czy rozumem? Czy obiekt uwielbienia musi spełniać jakieś kryteria by stać się godnym naszego uczucia i podziwu, czy też nie mamy zupełnie nic do powiedzenia bo miłość przychodzi kiedy chce i odchodzi kiedy chce? Czy miłość to powolny proces poznawania i akceptowania, aż do pełnej akceptacji, czy też raczej grom z jasnego nieba, metafizyczny obłęd i nic nam do tego? Miłość jest ponoć ślepa co ma oznaczać że to nie my wybieramy sobie partnera na skutek racjonalnego wyboru i swoistego rachunku korzyści i strat ale stan zaćmienia umysłu który uwalnia nas od wszechobecnej kontroli umysłu. Taka miłość jednakże okazuje się zwykle po prostu chwilowym zauroczeniem i typowym porywem serca niezbyt trwałym by przetrzymać trudy i znoje dnia codziennego, toteż szybko przemija. Jednak wyrachowane, wykalkulowane "uczucie" to coś okropnego, przypomina raczej inwestycje z przewidywaną dodatnią stopą zwrotu. Jak pogodzić w miłości ogień i wodę, serce i rozum. Jak zachować odrobinę zdrowego rozsądku kiedy czujemy motyle w brzuchu i trzepot rozszalałego w uniesieniu serca na widok ukochanego. Wydaje się, że w miłości trzeb kierować się po części rozumem po części zaś intuicja. Całą sztuka polega na tym aby odnaleźć równowagę pomiędzy racjonalnym to znaczy sensownym a irracjonalnym. Bo co to za miłość, na którą mamy całkowity wpływ i możemy nią dowolnie sterować.? To miłość ma nas porywać i prowadzić w pożądaną przez nas stronę.
| |
|
BYĆ SOBĄ!

"Chciałbym być sobą, chciałbym być sobą wreszcie" śpiewa Grzegorz Markowski wokalista Perfectu w jednej z kultowych piosenek zespołu. Być sobą! Cóż to znaczy? Czy każdy z nas automatycznie i niejako z definicji jest sobą? Otóż, nie do końca. Jakże często w życiu towarzyszy nam poczucie, że nie żyjemy w zgodzie ze sobą , że jesteśmy na niewłaściwym miejscu, że nasze "Ja" śpi. Zdarza się bowiem, że na skutek różnych komplikacji życiowych jesteśmy zmuszeniu iść na kompromisy i rezygnować z własnych aspiracji, a także co gorsza poświęcać własne wartości i zasady. Właśnie wtedy pojawia się rozdźwięk pomiędzy tym jacy jesteśmy naprawdę, a tym jak się zachowujemy. Poczucie obcości w stosunku do siebie samego to jedna z mniej przyjemnych rzeczy jakie mogą nam się przydarzyć w życiu. Należy dążyć do harmonii wewnętrznej, jednak nie za wszelką cenę. Zbytni idealizm i perfekcjonizm w dążeniu do bycia sobą - tym doskonałym wymarzonym - może przynieść więcej szkody niż pożytku. Bądźmy więc wymagający ale i łaskawi w stosunku do siebie samych. Odrobina elastyczność w konsekwentnym dążeniu do pełnej harmonii wewnętrznej i bycia w zgodzie z własnym "Ja" to najlepsza recepta na szczęście. Życie jest bowiem sztuką właściwego doboru proporcji.
| |
|
|
|
BYĆ SOBĄ!

"Chciałbym być sobą, chciałbym być sobą wreszcie" śpiewa Grzegorz Markowski wokalista Perfectu w jednej z kultowych piosenek zespołu. Być sobą! Cóż to znaczy? Czy każdy z nas automatycznie i niejako z definicji jest sobą? Otóż, nie do końca. Jakże często w życiu towarzyszy nam poczucie, że nie żyjemy w zgodzie ze sobą , że jesteśmy na niewłaściwym miejscu, że nasze "Ja" śpi. Zdarza się bowiem, że na skutek różnych komplikacji życiowych jesteśmy zmuszeniu iść na kompromisy i rezygnować z własnych aspiracji, a także co gorsza poświęcać własne wartości i zasady. Właśnie wtedy pojawia się rozdźwięk pomiędzy tym jacy jesteśmy naprawdę, a tym jak się zachowujemy. Poczucie obcości w stosunku do siebie samego to jedna z mniej przyjemnych rzeczy jakie mogą nam się przydarzyć w życiu. Należy dążyć do harmonii wewnętrznej, jednak nie za wszelką cenę. Zbytni idealizm i perfekcjonizm w dążeniu do bycia sobą - tym doskonałym wymarzonym - może przynieść więcej szkody niż pożytku. Bądźmy więc wymagający ale i łaskawi w stosunku do siebie samych. Odrobina elastyczność w konsekwentnym dążeniu do pełnej harmonii wewnętrznej i bycia w zgodzie z własnym "Ja" to najlepsza recepta na szczęście. Życie jest bowiem sztuką właściwego doboru proporcji.
| |
|
JAK PTAKI NA NIEBIE...

Paralotniarstwo - sport i forma rekreacji polegająca na lataniu przy użyciu paralotni. Jest jednym z najpopularniejszych (szczególnie w Europie i Ameryce Południowej) sportów lotniczych. Paralotniarstwo jest często mylone z lotniarstwem. Zasadniczą różnicą jest brak sztywnych elementów konstrukcyjnych w paralotni.
Paralotniarstwo we współczesnej formie powstało pod koniec lat 70. XX w. we Francji, do Polski dotarło pod koniec lat 80. XX w. Współcześnie jest najbardziej popularne w kraju swojego powstania. Liczba uprawiających ten sport jest trudna do oszacowania, ze względu na to, że znaczny odsetek uprawiających ten sport nie rejestruje się ani nie zdobywa oficjalnych licencji.
Paralotniarstwo jest sportem czysto amatorskim. Istnieje jednak grupa kilkuset zawodników, którzy regularnie startują w krajowych i zagranicznych zawodach sportowych. W Polsce do uprawiania tego sportu wymagana jest Licencja IPPI (The International Pilot Proficiency Information Card) wystawiana przez Międzynarodowš Federację Lotniczą lub polskie świadectwo kwalifikacji pilota paralotni wydawane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. W Polsce na początku 2006 r. zarejestrowanych było 1261 posiadaczy świadectwa kwalifikacji pilota paralotni, w tym 70 osób z uprawnieniami instruktorskimi.Oficjalnym dokumentem uprawniającym do uprawiania paralotniarstwa jest świadectwo kwalifikacji pilota paralotni, wydawane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.
Większość kwestii prawnych związanych ze szkoleniem i egzaminami reguluje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 2 września 2003 r. w sprawie licencjonowania personelu lotniczego (Dz. U. Nr 165, poz. 1603) wraz załącznikami. Przepisy te zmieniają się dość często i w znaczący sposób, dlatego zainteresowani powinni śledzić je na bieżąco.
Od października 2006 r. do egzaminu na świadectwo kwalifikacji można podchodzić już po drugim etapie szkolenia (zlikwidowano wymóg wykonania lotów w warunkach termicznych i żaglowych). Egzaminy mogą być już przeprowadzane w szkołach paralotniowych (pierwsza sesja odbyła się w połowie grudnia 2006 r.), a nie wyłącznie przez Urząd Lotnictwa Cywilnego w Warszawie. Centralizacja w połączeniu z obszernym materiałem teoretycznym skutecznie zniechęcała wielu pilotów do zdawania egzaminów. Wielu lata bez wymaganych uprawnień, a niektórzy decydują się na szkolenie za granicą, np. na Słowacji.
źródło: cyberbook.pl
| |
|
|
|
Dostęp do wybranej strefy został ograniczony wyłącznie do zarejestrowanych użytkowników tego serwisu.
Jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem to zaloguj się.
Jeśli nie jesteś zarejestrowany zarejestruj się.
Jeśli chcesz się skontaktować z administratorem serwisu skorzystaj z formularza kontaktowego
| |
|
|