|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
PODOBIEŃSTWA CZY RÓŻNICE?

Podobieństwa czy różnice? Co sprawia, że związek jest udany? Zastanawialiście się nad tym co jest lepsze? Czy dzielić wspólne zainteresowania i mieć podobne poglądy na wszystko, czy też może dobrać się na zasadzie przeciwieństw, które się przyciągają. Ogień i woda, często w konflikcie ale zawsze dla siebie nieodgadnieni i fascynujący, grożą z czasem eksplozją - najpierw uczuć, później niestety związku. Z kolei partnerstwo z "bratem łatą", o którym wie się wszystko, zgaduje jego myśli i zawczasu wie co ma zamiar powiedzieć, po pewnym czasie może być po prostu nużące. Jeśli, zanim ona otworzy usta ja wiem na trzy zdania naprzód co powie i jak zachowa się w danej sytuacji to gdzie miejsce dla podziwu i fascynacji. Zamiast uzupełniania się pojawia się wtedy coś co przypomina raczej dublowanie, tak, że ma się wrażenie, że o jedną osobę w związku jest za dużo. Cóż niełatwy to dylemat. Czyżby ideałem był związek ludzi na tyle podobnych, by się doskonale rozumieli i na tyle różnych, by jednocześnie byli dla siebie fascynujący i ciekawi.
| |
|
BLASKI I CIENIE

Jakie są blaski i cienie bycia singlem. Do blasków niewątpliwie należy zaliczyć to, że mieszkając samotnie nie musimy toczyć bojów o pilota kiedy na różnych kanałach "lecą" atrakcyjne programy - atrakcyjne inaczej:). Łazienka jest zawsze wolna i w takim stanie w jakim ją zostawiliśmy, nikt nam nie szumi nad uchem, że: znowu zrobiliśmy coś nie tak, naczynia są nieumyte, zupa jest niesłona, a skarpety leża na środku pokoju...
To zalety, a co z wadami? Wady też są, to nie ulega wątpliwości. Na przykład w czasie choroby musimy dzwonić do znajomych albo po taksówkę, by ktoś łaskawie zrobił nam zakupy i przyniósł lekarstwa. No i te długie zimowy wieczory kiedy nie ma do kogo ust otworzyć - też nie należą do przyjemności. Najdotkliwsze są jednak chwile prawdziwej i głębokiej samotności, które przeżywamy siedząc w domu, czując się niekochanym i niepotrzebnym nikomu do tego stopnia, że mamy wrażenie, iż moglibyśmy nie istnieć i nikt by tego nie zauważył. Tak, to się zdarza i bywa bardzo przykre, nie należy jednak takim nastrojom się poddawać. Wystarczy bowiem przypomnieć sobie najgorszy rodzaj samotności, tej której doświadcza się będąc we dwoje, kiedy miast pokrewieństwa duchowego odczuwamy obcość i chłód.
| |
|
|
|
PASJA ŻYCIA

Czy czytaliście powieść Irvina Stone'a pod tytułem "Pasja życia"? Nie, to przeczytajcie! Książka jest fabularyzowaną biografią Vincenta van Gogha i opowiada o narodzinach geniuszu, a następnie powstającego na jego obrzeżach szaleństwa. Opowiada przede wszystkim o oddaniu, o poświęceniu się pasji, która bez reszty wypełnia człowiekowi życie stając się jego sensem. Pasja, od zwykłego hobby, które wypełnia pustkę czasu wolnego, może być także realizacją marzeń, a wreszcie realizacją siebie. Wielu z nas nie realizuje się w pracy zawodowej, którą wykonujemy z przymusu i konieczności finansowej "bo tak życie się ułożyło". Gdyby można było cofnąć czas, wzdychamy. Jak wiadomo, to jednak niemożliwe i wszystko co nam pozostaje to realizacja naszej pasji "po godzinach". Tak więc, w wolnych chwilach tworzymy, malujemy, piszemy wiersze , rozwiązujemy łamigłówki, czytamy książki historyczne, tuningujemy samochody, czy uprawiamy jakiś sport. Nieważne co, ważne, że jest to realizacja naszych zamiłowań, że to coś co naprawdę kochamy robić i z reguły potrafimy robić to dobrze. Czasem jesteśmy wręcz do tego stworzeni. To prostu nasz świat, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie bo doskonale go rozumiemy. To nasz drugie, a może właśnie nasze pierwsze ja.
| |
|
PRAWDZIWEJ WSI JUŻ NIE MA

Prawdziwej wsi już nie ma.
Dziwne czasy nastały. Wszystko się diametralnie zmienia, nawet stara, ojczysta wieś. Gdy sięgam pamięcią do lat mego dzieciństwa, kiedy to wychowywany byłem w wiosce z prawdziwego zdarzenia, a życie w jej społeczności wyglądało znacznie inaczej. Wiosną widoczne były wielkie przygotowania, latem pola pokrywały się dojrzewającym zbożem, na łąkach w równych szeregach stały snopy siana, a wieś tętniła życiem. Jesienią trwały przygotowania do nadchodzącej zimy, aby w jej trakcie gleba mogła odpocząć. Ile z tego się zmieniło?
Zupełnie inaczej.
W dzisiejszych czasach prym wiodą wielkie gospodarstwa rolne, często połączone z agrobiznesem. Można nawet pokusić się o stwierdzenie PGR - tylko troszkę w odmiennym tłumaczeniu: Prywatne Gospodarstwa Rolne, bo przecież państwowe już dawno upadły, pozostałości po nich przejęli co sprytniejsi rolnicy, próbujący odbudować dawną potęgę PGR-ów. I chyba dobrze im to idzie. Co się dzieje z małymi gospodarstwami rolnymi?
Z ojcem umiera gospodarstwo.
Coraz trudniej staremu gospodarzowi znaleźć następcę na swojej ziemi. Młodzi zdają sobie sprawę, że z małej farmy otrzymanej w darze od rodziców trudno będzie wyżyć - emigrują. W lepszym przypadku do miasta, w gorszym za granicę. Pola stoją ugorem, z czasem zamieniają się w las. Tak naprawdę, gdy umiera gospodarz, umiera i jego ziemia.
Rolnik, który ma "głowę na karku" potrafi wykorzystać szansę.
Unia daje szansę.
Wraz z wstąpieniem naszego kraju w struktury Unii Europejskiej, pojawiła się ogromna szansa dla naszych rolników. Dzięki niej powstało i nadal powstaje wiele ogromnych gospodarstw rolnych. Wieś przechodzi gruntowne zmiany, pojawiają się nowoczesne maszyny, rosną ogromne stadniny, pola zamieniane są na pastwiska. Jest dobrze, jednak do pełnego rozwoju jeszcze nam daleko.
Dlatego odnosimy wrażenie, że wieś umiera, bo rzeczą oczywistą jest, że się zmienia. Zmienia się, ale czy pozostaje taką jaką była? Czas pokaże.
Łukasz Żabik
| |
|
|
|