|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
PRZEŁOMY

Są w naszym życiu takie chwile, które decydują o naszej przyszłości i zmieniają je bezpowrotnie. Są momenty przełomowe kiedy zapadają najważniejsze decyzje, albo dzieje się coś nieodwracalnego czego skutki pozostaną już na zawsze. Czy mamy wpływ na to co dzieje się w naszym życiu i jeśli tak to jak duży. Jedno z mądrzejszych przysłów mówi: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga - opowiedz mu o swoich planach". Jednak nie sposób żyć be zaplanowania i przede wszystkim podejmowania decyzji . uciekanie przed konieczności dokonania zwrotu w swoim życiu z nastawieniem, że los zrobi to z za nas, albo po prostu "jakoś to będzie" - jest najgorszą z możliwych taktyk. Człowiek powinien uczyć się podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność od najmłodszych lat. Bez tego nie da się kierować swoim życiem. Inne mądre powiedzenie brzmi: Panie, daj mi siłę i moc abym zmienił to na co mam wpływ, nie pozwól abym zamartwiał się sprawami na które nie mam wpływu i pozwól mi odróżnić jedne do drugich. Tak właśnie róbmy - na ile to możliwe kierujmy swym życiem i starajmy się na nie wpływać jednak nie na siłę i tylko tam gdzie to od nas zależy i nie krzywdzi innych.
| |
|
SEX

Sex. Słowo niczym syk węża. Słowo symbol. Nie słowo, a cała przestrzeń semantyczna, ocean znaczeń, kosmos skojarzeń. Trzy litery, które elektryzują nas od czubka głowy po koniuszki palców u stóp, powodując żywsze bicie serca, a czasem rumieniec i to niekoniecznie wstydu. Sex oznacza bliskie cielesne obcowanie dwojga ludzi. Oznacza przełamanie pewnego tabu jakie zakodowane w naszej podświadomości i daje nam poczucie bezpieczeństwa. Jest to bariera bezpiecznej odległości na jaką pozwalamy drugiemu człowiekowi zbliżyć się od naszego ciała. Tak, ciało właśnie jest tu głównym bohaterem, to ciało jest podmiotem i często przedmiotem zaangażowania w tym co ogólnie określamy jako sex. Przełamanie bariery bezpieczeństwa jaką orientacyjnie określa się na około 0,5 m jest warunkiem zbliżenia seksualnego między ludźmi i co za tym idzie oznacza ono zgodę na pewną bezbronność i wymaga odpowiedniego zaufania. Oto dopuszczamy innego człowiek do sfery bardzo intymnej, prywatnej jaką jest nasze ciało - a stąd już tylko mały krok do naszej duszy. Jeśli zespolenie cielesne prowadzi do zespolenia duchowego mamy wrażenie pełni obcowania z drugim człowiekiem. To właśnie jest celem - całkowite zespolenie, inaczej sex staje się tylko formą przełamywania tabu, nudną powierzchowną gimnastyką, która nie daje długotrwałego zadowolenia, ani tym bardziej poczucia spełnienia. Czasem nawet wręcz przeciwnie, pozostawia rodzaj niedosytu i swego rodzaju profanum jakiego się dopuszczamy na sobie samym. Sex powinien natomiast być fantastycznym ukoronowaniem miłości, bo tylko wtedy cielesne zespolenie z innym człowiekiem jest naprawdę szczere i głębokie, tylko wtedy towarzyszy mu ta właśnie mityczna, ale możliwa i istniejąca w rzeczywistości komunia dusz. Czego Państwu i sobie życzymy :)
| |
|
|
|
CHORY SINGIEL

Pan Singiel był chory i leżał w łóżeczku i przyszedł pan doktor:"Jak sie masz koteczku?". Kiedy Singiel jest chory i leży w łóżeczku i rzeczywiście musi przyjść pan doktor, sytuacja nie należy do najłatwiejszych. Trzeba przecież wezwać go na wizytę domową, która z definicji jest droższa o jakieś 40%, do tego czasu zaś trzeba jakoś przeżyć prosząc uczynnego sąsiada (jeśli takowego mamy pod ręką)albo kogoś ze znajomych o zrobienie małych zakupów spożywczych. Następnie kiedy już znamy diagnozę i mamy wypisaną receptę w ręku trzeba by kogoś wysłać aby ją wykupił w aptece i tu często zaczynają się schody. Do apteki sąsiad nie zawsze pójdzie chętnie(z reguły musi tam iść specjalnie ze względu na nas - nie to co do spożywczego), znajomego już wykorzystaliśmy, wysyłanie kogoś obcego nie wchodzi w rachubę - to w końcu apteka i leki więc jakieś minimalne zaufanie jest konieczne. Cóż, musimy poprosić kogoś z pracy co ma tę dodatkową zaletę, że będzie mógł zobaczyć jak bardzo jesteśmy chorzy i opowiedzieć o tym w miejscu pracy żeby szef nie pomyślał, że być może tylko symulujemy chorobę. Lekarstwa już mamy, teraz możemy spokojnie chorować. No ... nie, nie do końca, przecież jeść nadal trzeba więc - znowu: sąsiad, albo znajomy, albo taksówkarz - najlepiej na zmianę. A kiedy wszyscy już unikają nas jak mogą a nam wciąż się nie poprawia i co gorsza skończyła się gotówka którą mieliśmy w portfelu, zaczyna się robić naprawdę groźnie. No, bo jak tu teraz wysłać kogoś obcego do bankomatu, przecież nie podamy mu pinu do naszej karty!!! Co robić?! Stres spowodowany gmatwająca się sytuacją powoduje, że zamiast lepiej czujemy sie coraz gorzej i zaczynają nachodzić nas czarne myśli. A to, że nikt nawet nie zauważy kiedy nas zabraknie, a to że jesteśmy na tym świecie jak piąte koło u wozu, a to znowu, że nikt nas nie kocha i nasze istnienie jest światu doskonale obojętne, a to że dobrze nam tak za wszystkie te złe uczynki których się dopuściliśmy. W końcu osłabieni i wciąż nie wyleczeni, ponaglani telefonicznie przez szefa, którego głos z dnia na dzień staje się coraz bardziej stalowy ściągamy się z łóżka i człapiąc podążamy do pracy niczym do miejsca kaźni kaźni myśląc, że to nas już do reszty dobije. Pociągając nosem walczymy z bólem pleców i mroczkami przed oczami by tylko dotrwać do pierwszego "fajrantu" myśląc tylko o tym jak przyjemnie będzie po powrocie konać w domu. Kiedy po dwóch tygodniach takiej męki w końcu wracamy do zdrowia myślimy, że tym razem jeszcze się udało, alt o już ostatni raz. Generalnie żeby chorować będąc Singlem trzeba mieć końskie zdrowie! Czego Państwu i sobie życzę.
Pan Doktor
| |
|
BLASKI I CIENIE

Jakie są blaski i cienie bycia singlem. Do blasków niewątpliwie należy zaliczyć to, że mieszkając samotnie nie musimy toczyć bojów o pilota kiedy na różnych kanałach "lecą" atrakcyjne programy - atrakcyjne inaczej:). Łazienka jest zawsze wolna i w takim stanie w jakim ją zostawiliśmy, nikt nam nie szumi nad uchem, że: znowu zrobiliśmy coś nie tak, naczynia są nieumyte, zupa jest niesłona, a skarpety leża na środku pokoju...
To zalety, a co z wadami? Wady też są, to nie ulega wątpliwości. Na przykład w czasie choroby musimy dzwonić do znajomych albo po taksówkę, by ktoś łaskawie zrobił nam zakupy i przyniósł lekarstwa. No i te długie zimowy wieczory kiedy nie ma do kogo ust otworzyć - też nie należą do przyjemności. Najdotkliwsze są jednak chwile prawdziwej i głębokiej samotności, które przeżywamy siedząc w domu, czując się niekochanym i niepotrzebnym nikomu do tego stopnia, że mamy wrażenie, iż moglibyśmy nie istnieć i nikt by tego nie zauważył. Tak, to się zdarza i bywa bardzo przykre, nie należy jednak takim nastrojom się poddawać. Wystarczy bowiem przypomnieć sobie najgorszy rodzaj samotności, tej której doświadcza się będąc we dwoje, kiedy miast pokrewieństwa duchowego odczuwamy obcość i chłód.
| |
|
|
|
Dostęp do wybranej strefy został ograniczony wyłącznie do zarejestrowanych użytkowników tego serwisu.
Jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem to zaloguj się.
Jeśli nie jesteś zarejestrowany zarejestruj się.
Jeśli chcesz się skontaktować z administratorem serwisu skorzystaj z formularza kontaktowego
| |
|
|