|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
LAJTOWE KLIMATY

Lajtowe klimaty u mamy i taty. To tygryski lubią najbardziej. Posiedzieć, najlepiej nigdzie się nie ruszać, od czasu do czasu czegoś tam posłuchać. Gniazdowniki. Tak określa się ptaki, które długo nie opuszczają gniazda rodzinnego, niektóre nawet całe przez całe życie. Trend szczególnie dobrze znany we Włoszech gdzie 25% mężczyzn po czterdziestce mieszka wspólnie z rodzicami, czasem z partnerką życiową, czasem z przyjacielem, nader często jednak samotnie w domu rodziców, bez potrzeby zakładania swojego własnego gniazda. Co sprawia że więź z rodzicami jest tak silna, czy to zwykłe wygodnictwo , czy też rzeczywiste przywiązanie do rodziny i tego wszystkiego co ona oznacza. Czemu w takim razie nie zakładają swojej, która w przyszłości zajmie miejsce tej, w której jest im tak dobrze. Socjologowie tłumacza to zjawisko również względami natury ekonomicznej, oraz przede wszystkim wszechobecnym zagubieniem pokolenia X, które zdaje się eksperymentować ze swoim życiem. No cóż pożyjemy, zobaczymy co z tego wyniknie.
| |
|
BYĆ SOBĄ!

"Chciałbym być sobą, chciałbym być sobą wreszcie" śpiewa Grzegorz Markowski wokalista Perfectu w jednej z kultowych piosenek zespołu. Być sobą! Cóż to znaczy? Czy każdy z nas automatycznie i niejako z definicji jest sobą? Otóż, nie do końca. Jakże często w życiu towarzyszy nam poczucie, że nie żyjemy w zgodzie ze sobą , że jesteśmy na niewłaściwym miejscu, że nasze "Ja" śpi. Zdarza się bowiem, że na skutek różnych komplikacji życiowych jesteśmy zmuszeniu iść na kompromisy i rezygnować z własnych aspiracji, a także co gorsza poświęcać własne wartości i zasady. Właśnie wtedy pojawia się rozdźwięk pomiędzy tym jacy jesteśmy naprawdę, a tym jak się zachowujemy. Poczucie obcości w stosunku do siebie samego to jedna z mniej przyjemnych rzeczy jakie mogą nam się przydarzyć w życiu. Należy dążyć do harmonii wewnętrznej, jednak nie za wszelką cenę. Zbytni idealizm i perfekcjonizm w dążeniu do bycia sobą - tym doskonałym wymarzonym - może przynieść więcej szkody niż pożytku. Bądźmy więc wymagający ale i łaskawi w stosunku do siebie samych. Odrobina elastyczność w konsekwentnym dążeniu do pełnej harmonii wewnętrznej i bycia w zgodzie z własnym "Ja" to najlepsza recepta na szczęście. Życie jest bowiem sztuką właściwego doboru proporcji.
| |
|
|
|
RAZEM...CZYLI OSOBNO

Czy mieszkanie osobno i pozostawanie w związku, który zbytnio nie krępuje żadnej ze stron staje znakiem czasów. Single mieszkający w dużych miastach coraz częściej decydują się na luźne związki polegające na kontaktach jedynie w weekendy, z jedną osobą prze wiele lat. Spotkania weekendowe wyglądają w ten sposób, że to on pojawia się u niej w piątek wieczorem by pożegnać ją w niedziele wieczorem, albo też to ona odwiedza w ten sposób jego. Jest też inna forma spotkań, uzgadnianych telefonicznie, czasem również w trakcie tygodnia, ale bez pozostawania na noc. Jest to z reguły jedynie kilkugodzinne spotkanie które ma zniwelować deficyt poczucia bliskości i odegnać demony samotności. Często partnerów łączy prawdziwe i głębokie uczucie, jednak intensywność pracy zawodowej, której obydwoje poświęcają gros czasu nie pozwala im na nic więcej. Nadrzędnym wszakże walorem takich związków wydaje się być jednak niezależność jaką obie strony pozostawiają sobie, obdarzając się jednocześnie pełnym zaufaniem.
| |
|
SEX

Sex. Słowo niczym syk węża. Słowo symbol. Nie słowo, a cała przestrzeń semantyczna, ocean znaczeń, kosmos skojarzeń. Trzy litery, które elektryzują nas od czubka głowy po koniuszki palców u stóp, powodując żywsze bicie serca, a czasem rumieniec i to niekoniecznie wstydu. Sex oznacza bliskie cielesne obcowanie dwojga ludzi. Oznacza przełamanie pewnego tabu jakie zakodowane w naszej podświadomości i daje nam poczucie bezpieczeństwa. Jest to bariera bezpiecznej odległości na jaką pozwalamy drugiemu człowiekowi zbliżyć się od naszego ciała. Tak, ciało właśnie jest tu głównym bohaterem, to ciało jest podmiotem i często przedmiotem zaangażowania w tym co ogólnie określamy jako sex. Przełamanie bariery bezpieczeństwa jaką orientacyjnie określa się na około 0,5 m jest warunkiem zbliżenia seksualnego między ludźmi i co za tym idzie oznacza ono zgodę na pewną bezbronność i wymaga odpowiedniego zaufania. Oto dopuszczamy innego człowiek do sfery bardzo intymnej, prywatnej jaką jest nasze ciało - a stąd już tylko mały krok do naszej duszy. Jeśli zespolenie cielesne prowadzi do zespolenia duchowego mamy wrażenie pełni obcowania z drugim człowiekiem. To właśnie jest celem - całkowite zespolenie, inaczej sex staje się tylko formą przełamywania tabu, nudną powierzchowną gimnastyką, która nie daje długotrwałego zadowolenia, ani tym bardziej poczucia spełnienia. Czasem nawet wręcz przeciwnie, pozostawia rodzaj niedosytu i swego rodzaju profanum jakiego się dopuszczamy na sobie samym. Sex powinien natomiast być fantastycznym ukoronowaniem miłości, bo tylko wtedy cielesne zespolenie z innym człowiekiem jest naprawdę szczere i głębokie, tylko wtedy towarzyszy mu ta właśnie mityczna, ale możliwa i istniejąca w rzeczywistości komunia dusz. Czego Państwu i sobie życzymy :)
| |
|
|
|
Obecna ocena: 1.33, głosów: 9
|
| |
|
|